Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

Kradziona chwila

wtorek, 24 marca 2009
Korzystając z chwili, którą sam sobie ukradłem z dnia wpadłem na moment w czeluść internetową. Zaplanowanie trasy, zgranie muzyki na drogę, do tego jeszcze wysłanie oferty klientowi. No i chciałem zrobić z siebie Krysię z naszej-klasy, która to chwali się nowym fryzem. Tak więc ja też się chcę pochwalić. No i kawałek, który mi będzie w drodze do Krakowa towarzyszył też Wam dam.
Co do Krakowa - wracam w piątek wieczorem dopiero. Zapowiada się naprawdę ciężkie kilka dni.

Irytacja

poniedziałek, 2 marca 2009
Oto dostałem kolejny przykład na to, ze pociągi śmierdzą. I są fatalny środkiem komunikacji. Misja dostania się z Łodzi do Krakowa w godzinach popołudniowych jest niewykonalna w sposób prosty, łatwy i przyjemny. Koszmar. Zeby pokonać tą niewielką odległość, którą samochodem pokonuje się w niecałe dwie i pół godziny, trzeba się mocno nacierpieć! Są dwie możliwe do wykonania opcje. Po pierwsze: Łódź - Koluszki - Katowice - Kraków - tułanie się pociągiem osobowym w którym zawsze śmierdzi i nie jest zbyt fajnie, a potem klasycznym pośpiesznym. Z podróży, która zajmuje 2h 30min robi się prawie 7 godzinny wojaż. Druga opcja to połączenie przeze mnie wybrane. Łódź - Warszawa - Kraków - łódzko-warszawski tramwaj, a potem połączenie ekspresowe. Ale to i tak, i tak robi się cholernie długie ponad 4h na szynach. Nonsens. Nonsens. Nonsens. Jeśli ktoś będzie Was prosił, byście dostali się do Krakowa za pośrednictwem pociągu naostrzcie bagnet i nie miejcie skrupułow. On będzie miał na 1000% niezły ubaw z Was, że zamiast autem jedziecie puszką na szynach. Jedyne co daje odetchnąć w podroży, to muzyka. Polecam:


Ford Transit

poniedziałek, 16 lutego 2009
W poprzedniej notce, wcisnąłem Bogu ducha winnemu fikcyjnemu przedsiębiorcy Forda Transita. Przyznam się szczerze - uważam, że Ford to naprawdę kiepska marka. Jedynie Focus I generacji ma u mnie dobre noty. Bardzo długo jeździłem takim w wersji kombi 1.6 i powiem szczerze, że potrafił mnie nieźle zadziwić (ciekawe swoją drogą, czy chłopak którego kilka skrzyżowań pod rząd karciłem pod światłami, przestał już kopać swojego 'stjuningowanego' Civica). Wersja hatch-3d 2.0 też była niezła, choć miałem w niej wrażenie, że w przyśpieszaniu do setki wielbłąd by nie miał problemów z wyprzedzeniem jej. Ale Transit to auto wyjątkowe. Oto moje fotografie najbardziej niesamowitych Fordów Transitów, jakie podczas kilku moich wyjazdów na Wyspy Brytyjskie udało mi się dojrzeć. Powiem szczerze, że UK to istna kopalnia tych wołów roboczych...

Transit Mk1 w opłakanym stanie (dla ścisłości dodam, że to niemiecka wersja)
Transit Mk1 w wersji brytyjskiej
Transit Mk2 w wersji Camper (okolice Cambridge)
Transit Mk3 - przyjechał z Francji i pewnie do dziś gnije na londyńskich ulicach.
Ostatnia gwiazda sprzed mojego obiektywu, czyli Ford Transit Mk4. Stan? Nie wymaga komentarza
Pozostałe generacje i wariacje Transita, znają wszyscy z naszych ulic. Ale tych kilka zdjęć, może pokaże Wam, że to naprawdę był udany Ford. I kawał dobrego, a przynajmniej ciekawego jako obiekt zdjęć samochodu.